|
piątek, 14 sierpnia 2009
Nowa teoria "połówek"
kto nie zna tych bredni o brakujących połowkach jabłka pomarańczy czy czego tam sobie wymyśli?? każdemu dziecku wpaja się, że kiedyś znajdzie te swoja upragnioną połowkę, która go dopełni...dopiero wtedy ma poznać co to prawdziwe szczęście i karmi się owego dzieciaka bzdurami , że dwie połówki razem są w stanie 'góry przenosić', że zycie staje się wówczas łatwe przyjemne i rzekomo właśnie szczęśliwe!! ta druga część mnie to ktoś bez kogo nie można żyć kogo się kocha miłosćią ale bardziej braterską niż małżeńską!!
wtorek, 23 grudnia 2008
up & down
Jest ktoś, komu powtarzam zawsze, że chodzi o to, aby wszyscy tzw. przyjaciele( zarówno ci prawdziwi, jak i ci samozwańczy) ciągnęli nas do góry, nie zaś spychali w dół. Mówię tak temu ktosiowi ponieważ sama w to wierze, tzn. wierzę że tak powinno być. w końcu przyjaciół kocha się nie "dlatego, że", ale "pomimo,że..." :) Ja jestem "ukrytym optymistą".. na zewnątrz udaje realistę:) I chyba całkiem nieźle mi to wychodzi:)Dlatego ludzie, którymi się otaczam mają mnie ciągnąć wysssoko w górę... w dół sama potrafię spaść:)
sobota, 20 grudnia 2008
nie życzyć nikomu złego
Nie jestem mściwa, ale za to pamiętliwa:) dlatego też jeśli zrobisz mi "krzywdę" ja nie będę nocami obmyślać planów jak Cię zmiażdżyć, zniszczyć, zamiast rozkoszować się snem. nie będę cię przeklinać i złego życzyć; nie będę również obszywać cię czarną nitka.... Zapamiętam jednak, że zawiodłeś i nie wyciągnę ręki gdy następnym reazem o to poprosisz. Nie będę szkodzić , ale i nie pomogę... Nawet jeśli nic mnie to miałoby nie kosztować; bo to właśnie moja NIEmściwość ale pamiętliwość:)
czwartek, 11 grudnia 2008
szanuj swych przyjaciół a jest szansa, że sam na szacunek zasłużysz:)
Wokół nas jest wielu ludzi, codziennie obcujemy z setkami wręcz. Jednych lubimy, innych kochamy a jeszcze innych nie znosimy.. może wręcz nienawidzimy. Ale czy wiemy którzy z nich zasługują na nasz szacunek?? Zawsze mozna się pomylić, ale to nie znaczy, że ludzi trzeba unikać. Ja sobie tak myślę, że w moim otoczeniu jest całe mnóstwo osób, które działają mi na zakończenia nerwowe, albo takie które są dla mnie powietrzem. jednak gdyby tylko tacy mnie otaczali musiałabym być strasznie nieszczęśliwa. Dlatego dziękuję, że żyją też nieopodal ludzie, którzy mierzeni moją miarą, są wartościowi, kochani i zasługują na mój szacunek. Szacunek zaś to kwestia kluczowa. Tych ludzi oto właśnie zawsze wysłucham i im pomogę. Nawet jęsli nie ociera się to o zasadę wzajemności. Jednak jeśli szanuję to uznaję ich wartość, jeśli uznaję ich wartość, chcę żeby byli w moim życiu:) jęsli chcę żeby byli w moim życiu, wiem że dużo muszę dać od siebie....Wtedy większe prawdopodobieństwo, że ja również zyskam ich szacunek. Jeśli jest juższacunek, to jest niezła podstawa do długotrwałych znajomości... a tylko takie uważam za cenne. Nie te krótrkotrwałe, kiedy to człowiek pojawia się nagle w Twoim życiu i tak samo nagle z niego znika. Kocham wszystkie moje "robaczki" które każdego dnia mnie podnoszą i unoszą z upadków i dołków:)
piątek, 05 grudnia 2008
Zapragnij "mnie"
Problemy mamy zawsze, a marzenia tylko kiedy chcemy je mieć... coś w tym jest , bo marzenia to luksus, bujanie w obłokach to przywilej. Jednak nawet z marzeniami należy uważać ponieważ jeśli nie bedziemy dążyć do realizacji tego co zaplanujemy to pogrążymy się we frustracji. Toteż jeśli mamy odwagę marzyć, miejmy odwagę też realizować nasze cele nawet jeśli są zbyt wybujałe i na pozór nierealne:) Znane są przecież przypadki "przenoszenia gór":)
poniedziałek, 24 listopada 2008
tolerancja po polsku...
Zabawne jest to nasze społeczeństwo.. zawsze czułam się lekko wyalienowana z niego, zawsze ciut z boku, bo ja w ogóle odszczepieniec jestem:) Jednak nie o tym chciałam... otóż pieknego, sobotniego popołudnia wraz z moją najdroższą (choć niejedyną) współlokatorką wybrałyśmy się na zakupy do hipermarketu:) Jak to w weekend.. pełno ludzi, a co lepsza pełno ludzi w starszym wieku... Przecież to jednak nie rzutuje przy wrzucaniu mleka, masła itp produktów potrzebnych do przetrwania w życiu, do koszyka. Humory nam dopisywały (bo my odziaływujemy na siebie i nawzajem sobie je poprawiamy) więc niewiele zastanawiając sie, podeszłam do półki z bitą śmietaną i krzykiem zaczepiam mojego "flatmata'a" : Lala?? brać ją?? zabawimy się dzisiaj??;>??" dla nas był to żarcik gdyż obie jesteśmy hetero( bo jak tu nie być jak się widzi "takie" męskie pupy;)) jednak dla wszystkich starszych pań nagle stałyśmy się "trędowate". Wokół nas zrobiło się pusto, a z oddali owe panie patrzyły na nas z pogardą. Ale zaraz.. gdybyśmy nawet były homoseksualne to od razu zdyskwalifikowane?? tzn, że nawet stać koło nas nie można?? Przecież nie zaczęłyśmy się całować na środku:) Jakie to ograniczone...Poza tym o czym musiały te pruderyjne baby pomysleć:D Może mówiąc :zabawimy się dziś.. miałam na mysli pieczenie ciasteczek i pokrywanie ich ową bitą śmietaną:D Przecież co myśle, tego nikt nie wie:)
czwartek, 20 listopada 2008
Uśmiech/ łza
czasem wystarczy jeden uśmiech posłany przez kogoś mijającego Cię, żeby świat zamigotał tysiącem barw... ale czasem wystarczy pół słowa wypowiedziane przez człowieka, na którym Ci zależy żeby spaść w otchłań rozpaczy, żeby wywołać łzę... Tylko czemu ów człowiek tak często nie wie, że wzbudza takie emocje..
wtorek, 18 listopada 2008
Pragnienie a ból fizyczny
Ludzie to dziwne stworzenia... Czegoś pragną, czegoś baaardzo chcą, ale boją się bólu..Jednak czasem (i na szczęście) pragnienia biorą górę nad strachem. W moim przypadku to strach przed bólem fizycznym. Przecież w końcu ból fizyczny (jeśli nie jest połączony z psychicznym) jest do przeżycia. nosiłam się 2 latka z zadaniem sobie go. W końcu interesuje mnie efekt finalny a nie to chwilowe "zaszczypanie". I okazało się, że ów ból którego się tak bałam wcale nie był bólem a niezwykle osobliwym uczuciem. Na tyle osobliwym, że bym to powtórzyła... Dlatego też stwierdzam, że niejednokroć to może jednak nie ogranicza nas strach przed bólem fizycznym tylko przed nieznanym...Toteż za cenę spełnienia jakiś malutkich marzeń może warto zebrać się na odwagę i poznać nieznane:)
piątek, 07 listopada 2008
Niewdzięczny/Szczęśliwy
...a jednak ludzie zapominają o innych, gdy ci już nie są im potrzebni... Jednakże może się trzeba cieszyć z tego powodu.. bo co z tego, że się nie odzywają.. Nie odzywają się, bo nie mają problemu, a więc może są szczęśliwi?? Hmm, może ociupinkę niewdzięczni.. ale szczęśliwi:)
poniedziałek, 03 listopada 2008
|
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||